sobota, 14 kwietnia 2012
"Last Exit to Brooklyn"
Ten to jest herbatnik.
O muzyce pisze, płyty zbiera, opowiada mi o Warszawie, jej zabytkach i zakamarkach, niemożliwie jara się Garbage, Crystal Castles (nie rozumiem i nie zrozumiem, ale "Baptism" i "Crimewave" przez długi czas nie wylatywały z empeczy), Neilem Youngiem i Pearl Jam (trudno nie zrozumieć) oraz wszystkim tym co pochodzi z Afryki i ma melodię. Przy pierwszym spotkaniu wydaje się dziwny, ale potem stwierdzasz, że to po prostu taki Marshall z serialu "How I Met Your Mother", a przy bliższej znajomości to stwierdzenie przemienia się w fakt. Bezinteresownie dał mi kiedyś płytę Kultu z okresu kiedy pisanie KULT wielkimi literami to nie był błąd a wyraz szacunku i obowiązek. Muzyczny nerd. Niegroźny w starciu bezpośrednim. Po prostu - Wieczór.
piątek, 13 kwietnia 2012
czwartek, 12 kwietnia 2012
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
niedziela, 8 kwietnia 2012
"Crashing Down"
Dziś w Trójmieście istny armagedon - zamieć, ujemne temperatury, wiatr i dużo, dużo wody. Parenaście minut po siódmej wsiadłam do pociągu a w playerze zabrzmiał ten numer. Od razu lepiej, od razu przypominał mi się ten deszczowy koncert. Kto był ten wie a to zdjęcie zabija mnie nadal. Nieskromnie przyznam, że jest cholernie dobre i jestem z niego bardzo dumna. Nieskromnie przyznam też, że nie wiem jakim cudem nie zalało mi sprzętu.
"Ninja's Calm"
Dziś nieoczekiwany wyjazd na wieś i grzebanie na strychu tak zagraconym, że rodzice dostali ofertę udostępnienia lokacji pod nową część Indiany Jonesa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























