czwartek, 11 grudnia 2014

"One Day"








Koniec roku to szaleństwo, ale porzucenie (choć niecałkiem) fotograficznej pracy w mediach na razie nie wydaje się złym pomysłem. 15 negatywów czeka na wywołanie, dziesiątki zdjęć na smartfonie czekają na obrobienie. Przypominam sobie jak to jest pisać o muzyce po angielsku. Czekam na koniec zimy.

piątek, 10 października 2014

"It's Hard To Steal Cars"


Po 7 latach intensywnego podróżowania, jednak każde przemieszczenie się powyżej 4 godzin męczy. Teraz, na ponad tydzień Kraków. Jest piątek 23, a ja zamiast delektować się piekną pogoda śle maile. Po prostu weekend.

poniedziałek, 29 września 2014

"Uncontrollable Darkness"


7 nieodebranych połaczeń i jeden enigmatyczny sms w niedzielę nad ranem nigdy nie zwiastują nic dobrego. Nic tego nie zapowiadało, niestety. 1927-2014 i tyle w temacie. Bardzo, bardzo tęsknię.

wtorek, 12 sierpnia 2014

poniedziałek, 7 lipca 2014

"Everytime"


Zrobione na pamiątka i dla zabawy, ale zbiera facebookowe kciuki jak szalone i obecnie stoi jako cover photo agencji LAF, do której Kuba należy. Śmieszne są te internety, nie powiem.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

"Birth Of A Golem"



Nie wiem od czego zacząć. Czy od tego, że tyle się działo i dzieje. Czy od tego, że nie kupiłam tej podstawki pod analogi z Natalie Portman choć kusiło, a ja przecież analogów nie kupuję. I że były podróże, i małe i duże. No i jeden wpis na miesiąc to wstyd.






poniedziałek, 28 kwietnia 2014

"Side A"


W ciągu ostatniego tygodnia dzieliłam mieszkanie z Serbami, odkryłam świetną płytę, słuchałam Placido Domingo, spotkałam się z moją ulubioną miłośniczką analogów, po raz kolejny zachwycałam się AmenRa, dostałam otwieracz do piwa z Koka Beats, wracałam samochodem w nocy z miłośnikiem opery, prawie zamarzłam we warszawskich Włochach, zjadłam ukochaną zupę wietnamską, dużo spacerowałam i na końcu padłam ze zmęczenia. Dzieje się.