poniedziałek, 23 lipca 2012
niedziela, 22 lipca 2012
"Sand in Lungs"
Rób backupy oryginalnych płyt, nie wynoś oryginałów z domu, nie pożyczaj nigdy nic nikomu. Najlepsze zasady.
piątek, 20 lipca 2012
"Cave Of Hair"
W związku z niezdecydowaniem moich klientów, wiszącą prognozą, iż to jest mój jeden, jedyny wolny weekend do września i pogodą, której obserwacje stymulują mózg lepiej niż mrugający telewizor, położyłam się o 17.30 i zasnęłam pod książka. Boję się, że nadciąga (lub już zaatakował) wtórny analfabetyzm. Nie zasypia się pod książkami. Nigdy.
Borek polecił przecudowną płytę, a jeżeli w ciągu tygodnia ląduje w twoim odtwarzaczu conajmniej jedna cudowna, należy tydzień uznać za bardziej niż udany. Bo cudowne płyty nie pojawiają się w odtwarzaczach ot tak, stadami. Oj nie.
"Przepraszam"
Dobre gigi, dobra ekipa, dobre procenty. Cała galeria tutaj. Weekend jednak w pracy i w domu. Popisać, porysować, pofotografować.
czwartek, 19 lipca 2012
"The Royal Superhero"
Któregoś kwietniowego popołudnia. Dwa dolne strzelał Paweł. Na pamiątkę. Śmieszne, że każde z nas urodziło się w innym mieście, nawet ten najlepszy pies na świecie.
A dziś dla odmiany - pada.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














