sobota, 13 lipca 2013
"Bajamar"
Jakieś to dziwne światło było na DIY w tym roku. Nic się nie zgadzało pod tym względem. A i żarcie słabe (Pakora uratowała zestawik), i ludzi jakoś mniej. Dobrze, że można było zaspokoić swoje kolekcjonersko-koszulkowe skłonności. Pełna fotorelacja tutaj. A i jest nowa ciekawa sprawa do obadania:
czwartek, 11 lipca 2013
"Exe"
Anka przyjechała, pojechałyśmy do Sopotu. Krzysiek miał urodziny. Wszystko poślizgło się o godzinę. Nie lubię godzinnych opóźnień. Cała relacja z koncertu tutaj. Myślę, że w następny poniedziałek zrobię listę rzeczy, miejsc i osób, które udało mi się sfotografować od 1 lipca. Działo się i dzieje się. I nowa płyta HOKEI miecie. Fajne, pięknie matematyczne granie.
"Niedziela życia II"
Nie, to miejsce nie umarło. Nie mam jednak obecnie czasu odpalić nawet bloggera, tyle robiło się roboty. Obecnie moje życie składa się głównie ze zmian szerokości i długości geograficznej oraz siedzenia z nosem w Lightroomie. Ale jest dużo dobrej muzyki. To cieszy. I dużo foto-komórkowych zabawek, w których zakochałam się kompletnie. Kto by pomyślał, że zamiast grać w węża, czekając w kolejce po różnetamtakie, będę edytować fotografie w programie graficznym?
Autor:
Joanna frota Kurkowska
o
00:08
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
A Day In The Life Of A Poolshark,
bookhouse boys and girls,
gdańsk,
gdynia,
opener,
portrety,
shittycellphotos,
światła miasta
czwartek, 27 czerwca 2013
"Freaking Fluid Injection"
Joachim Lamża, czyli pan znany m.in. z Vabank II, Polskich Dróg, Pitbulla, Rewersu...I innych. Bardzo przyjemne 10-15 minut.
wtorek, 25 czerwca 2013
poniedziałek, 24 czerwca 2013
"Cliff Dwellers Dominion"
Lubię wpadać na Szydło gdzieś w trasie. Zawsze ma jakąś ciekawą historię do opowiedzenia, płytę do polecenia i potrafi zarazić swoim entuzjazmem. No i zawsze motywuje mnie do dalszej pracy. Tylko, ku mojej rozpaczy, nie słucha metalu, post-hardcore'u i tych wszystkich ciężkich dziwactw. Ale może kiedyś :)
Swoją drogą, mistrzowie wydali trzeci album. Może to czas na kolejną wizytę w Polsce, co nie? Już otwierający całość "Brainfreeze" pokazuje, że żartów nie będzie. I wracają ciary obecne na koncertach w 2012.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













