wtorek, 6 listopada 2012
"Refrain (Bloodline)"
W sierpniu 2013 trzy weekendy spędzę w Katowicach i okolicach. Odliczam już miesiące do sezonu festiwalowego i nie mogę się doczekać, aż z głośników popłyną pierwsze ogłoszenia, pierwsze nazwy i pierwsze melodie zapowiadające najjaśniejszy okres w roku. Jak zawsze, skazana na czekanie.
Panujące nastroje idealnie oddaje ten fragment:
Fanką serialu nigdy nie byłam, ale miłośniczką takich pełnych bezradności scen - zawsze.
"God reached his hand down from the sky, he flooded the land and he set it afire"
poniedziałek, 5 listopada 2012
"Tender Sugar"
Od ponad 2 lat dwóch lat gdyńską Desdemonę traktuję jak drugi dom. Może jest dość hermetycznym miejscem, ale nie na tyle, żeby nikt spoza rozległego kręgu znajomych nie mógł się tam wbić i do czego zawsze zachęcamy wszystkich. Ekipa podjęła karkołomne decyzje o organizowaniu niszowych koncertów i założeniu labelu płytowego o nazwie Music Is The Weapon. I takie akcje warto wspierać, dla takich akcji warto wychodzić z domu, tym bardziej, że Desde to już pewna firma a i koncerty i wydawane przez Borka płyty to fajna odskocznia i pokazanie środkowego palucha wszystkim uważającym, że w Trójmieście nic się nie dzieje. Oh, really?
Aktivist postanowił nagrodzić konsekwencję Izy i Bora i nominować ich do Nocnych Marków. Szczegóły tutaj. Ślijcie smsy bo trzeba, bo warto, bo wspieranie lokalnej sceny to podstawa!
I tak się składa, że 10 listopada właśnie w Desemonie będę świętować swoje 27 urodziny i z tej okazji grać set DJski skoncentrowany na muzyce gitarowej i elektronice. Nie może zabraknąć Nine Inch Nails, New Order, Japandroids, Tv On The Radio, Juno Reactor, Tune Yards itp. Przed całym zajściem na scenie - Marla Cinger. Szczegóły tutaj.
Autor:
Joanna frota Kurkowska
o
10:40
1 komentarz:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
A Day In The Life Of A Poolshark,
backstage,
bookhouse boys and girls,
everybody needs a theme tune,
foto,
fotografia koncertowa,
gdynia,
klub desdemona
niedziela, 4 listopada 2012
sobota, 3 listopada 2012
"You, Me and the End of Everything"
Koszmarne rozczarowanie nowym Heroin And Your Vains zaprowadziło mnie w stare, dobre i bezpieczne tereny. Krótko mówiąc do cudownej płyty Bena Frosta "Steel Wound". Minimalistyczny i przejmująco piękny krążek eksploruje jeden gitarowy motyw, ale w wielu formach. Razem z innym projektem Frosta, School Of Emotional Engineering (nawiasem mówiąc - na debiucie SOEE znajduje się kolejna wariacja na temat motywu przewodniego ze "Steel Wound"), obie płyty tworzą idealne, skromne w środkach, ale niezwykle mocne w przekazie, combo. W języku angielskim jest takie określenie "hauntingly beautiful". Chyba zostało ono ukute po to, aby jak najkrócej opisać te dwie płyty.
(nie mam ochoty na lomowego fiszaja, ale ze Sprocketem praktycznie się nie rozstaje)
piątek, 2 listopada 2012
"No River To Take Me Home"
Bardzo lubię to mieszkanie. Na tyle, że już raz gościło na blogu. Dobry dom powinien mieć dużo dobrych rzeczy. Ten ma.
"Whatever comes through me I will be"
czwartek, 1 listopada 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































