środa, 15 sierpnia 2012

"Staring At The Sun"



Ivka ma dziś urodziny. Wczoraj przyjechała z Madziulą do Warszawy i śpiewał nam wszystkim Greg Dulli. Najlepszego Iv!:)



"I'll take whatever you got"

wtorek, 14 sierpnia 2012

"The House That Heaven Built"






Wieczór u Wieczóra. Dużo dobrej muzyki (Japandroids! Japandroids! Japandroids!), jedno przełomowe odkrycie i hulajnoga w nocy. Dziś wyjątkowo - ciałem i duchem w Warszawie. Dobra odmiana.





"And now you know and here I am"

niedziela, 12 sierpnia 2012

"How To Disappear Completely"


Pierwszy dzień Coka stał pod znakiem konwersacji, które nie powinny się odbyć, znajomych, których miałam nie spotkać, telefonów których miałam nie odebrać i sytuacji które nie powinny się wydarzyć. Tydzień własnie stał się jeszcze dziwniejszy. Napisałabym, ze gorzej być nie może, ale po takich stwierdzeniach diabeł zawsze mówi dobranoc. Na ucho.

The Roots próbowali poprawić humor, ale koncertowe narkotyki mają to do siebie że działają przez 1,5 h a potem jest zjazd. Do poziomu słuchania "Closer" jeszcze nie doszłam, ale Radiogłowi zastępują dobrze.









(na zdjęciu Rycha, znów na posterunku)

sobota, 11 sierpnia 2012

"A Warm Place"



Jak Kraków to Kazimierz, przypadkowe spotkania, zapiekanki, piwo o 16, Thom Yorke, kawałek Podgórza, wyprawy na Nowe Piaski, Jubilat, Burial, nocne wymiany tekstów, tatuaże, gołębie, rowery, zegarki, śpiewanie w nocy Depeche Mode, Planty, Rynek, Szewska, fontanna.

Nie padało cały tydzień a dziś leje. A wieczorem The Roots na których koncercie mam zamiar zejść ze szczęścia.