piątek, 6 kwietnia 2012

"Everything Starts With A Fuck"


Dwa dni temu padł mi dysk, dla odmiany (bo przeżyłam już dwa, ale dla odmiany zakończone niemal wielkanocnym zmartwychwstaniem) pady HDD z całym archiwum cyfrowym) ten z muzyką, filmami, prywatnymi nagraniami, jeszcze z czasów VHS. I tak od dwóch dni siedzę i reanimuję, bo szybciej jest reanimować niż ripować płyty na mp3 czy DVD zamieniać na plik z rozszerzeniem .avi. Czas leci, recenzje czekają a ja siedzę jak ten debil i patrzę się na pasek przewijania, zmieniam dyski i zaznaczam pliki. Małpia robota, prawie jak w starym biurze. Pewnie dlatego uciekłam. Byle do wtorku bo wtedy to trzech panów z Ameryki ma mi zagrać to:




Potem już tylko odliczanie do 2, 10 i 22 maja. I decyzja czy chcę być bardziej "foto" czy "shop".

środa, 4 kwietnia 2012

'Tetrolux'


W marcu robiliśmy dużo fajnych rzeczy. Grunt to dobra ekipa, zajęty weekend, dużo ruchu, ładna pogoda, smaczna pizza i udany nordic. Jak to mówią, wiosenne banały górą! A we wtorek do Warszawy na dwa muzyczne zlecenia, parę spotkań przy kawie i urodziny pewnej Pani, której nie widziałam prawie miesiąc, za którą przyjacielsko tęsknię i chcę znów sfotografować. 

Więcej o gdyńskim lomo-projekcie tutaj i tutaj.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

"Resonate"



Ivettę kojarzyłam przez długi czas z last.fm a potem jakoś gdzieś się poznałyśmy a obecnie zamawiamy razem filmy do naszych analogów. Tomasza też kojarzyłam z jakiś internetów. Poza tym, że niemiłosiernie troluje, sprzedaje bardzo dobre płyty. Bardzo bardzo dobre płyty. Dobra z nich para.