poniedziałek, 21 października 2013
niedziela, 20 października 2013
sobota, 19 października 2013
"Let The Wind"
Plus ciągłego podróżowania jest taki, że masz te swoje, najswojsze miejsca. Nawet w tak znienawidzonym przez Polaków mieście jak Warszawa. Bardzo tęsknię za tą aglomeracją nawet jesienią. Na ekranie Detropia, na dyskach nieporządek.
piątek, 18 października 2013
"Talk To Jesus"
Miały być zupełnie inne zdjęcia, ale leje, pada i wieje, czyli pogodowa transformacja z Seattle dobiegła końca. Znów Olympus XA3, tym razem w rozmazanym wydaniu. W tych zdjęciach chyba najbardziej lubię te szumy na nieostrościach. Love it! Klisza z Fiszaja dalej czeka na zeskanowanie, a ja poszukuję mojego Sprocketa bo zawieruszył się gdzieś. I nie przyjmuję do wiadomości, że będziemy rozdzieleni. Poza tym, sortuje zdjęcia i wracam powoli do rysowania. W końcu krakowskie przedramię czeka na mój projekt tatuażu...
czwartek, 17 października 2013
"Like A Dog Chasing Cars"
Po masie prób i błędów, nareszcie znalazłam idealną kombinację do ulicznych zdjęć robionych Hipstamaticiem. Mała rzecz, a cieszy. Śmieszne są te zaszumione ajfonowe czarnobiałe pliki. Mają jakiś taki urok, "zapach" analogowej cyfry. W telewizorni drugi Batman, czyli tak trochę najlepiej. Na liczniku bloga stuknęło ponad 70,000 wejść. Dzięki.
środa, 16 października 2013
"Last"
Pierwsze skany z wcześniej opisywanego aparatu Olympus XA3 i totalnie mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo fajne efekty, z drugiej jednak nie jest to aż taka jakość. Choć chyba odkryłam dwa zastosowania tego maleństwa - czysty, bliski streetphoto i...Widoczki. W obu przypadkach sprawdza się lepiej niź dobrze. Teraz jeszcze tylko sławetne Mju do kolekcji i nabywanie kolejnych analogów nie będzie mi aż tak spędzać snu z powiek. Ale XA3 to jedne z najlepiej zainwestowanych 50 zł w życiu. Tylko żeby pozbyć się tych kresek ze skanera...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















