czwartek, 6 grudnia 2012
środa, 5 grudnia 2012
"The Strength To Go On"
Paweł i Leszek. Gdynia i (wtedy) Kraków. Bardzo dobrze pamiętam te dwa spacery.
A tak melodyjni hardcore'owcy podejmują temat homofobii. Bardzo prosto, ale jednak na pewnym poziomie:
Mocna historia stoi za tytułem tego songa i za samym numerem. Tak jakoś się przypomniało.
"This life choose me, I'm not lost in sin, but proud I stand of who i am, I plan to go on living."
wtorek, 4 grudnia 2012
poniedziałek, 3 grudnia 2012
"ashes of stars"
Przemek. Nagrywa, koncertuje, dużo gra - od Krakowa po Gdynię. Wydał w tym roku bardzo fajną płytę. I taki to singiel z niej:
niedziela, 2 grudnia 2012
"Pete Standing Alone"
Kocham ten album, kocham ten zespół. Zawsze naokoło dużo nowości, ale do nich wracam z przyjemnością. A w życiu pizza na śniadanie i próba ogarnięcia dużej ilości tych i owych.
sobota, 1 grudnia 2012
"We Are Water"
Emi. Niesamowicie ciepła i życzliwa dziewczyna, mózg agencji Front Row Heroes, organizatorka dziesiątki koncertów o których nie wiecie, że są fajne a powinniście. Jedna z osób odpowiedzialnych za Green Zoo Festival. Zawsze zajawiona na dobre dzwięki i konsekwentna w swoim muzycznym działaniu. Gdyby takich ludzi było więcej...
HEALTH - noiseowy generator muzycznych orgazmów z karabinem maszynowym zamiast perkusji. Akurat na sobotni poranek.
"Our bones won´t grow in the dirt"
Subskrybuj:
Posty (Atom)












