wtorek, 3 lipca 2012
"Lamb"
Piotrek. Post-rockowy entuzjasta, fan body modifikejszyns, kulturalnych imprez i eleganckich koszul w kratę.
"Part The Dark Again"
Na tydzień wpadł Warna z portalu Niezal Codzienny i tak sobie, o, razem pracujemy, rozkminiamy co to nightbus, dlaczego fajne dziewczyny wiążą się z jakimiś nudnymi wymoczkami (i na odwrót), jak duży ładunku emocjonalnego mają w sobie albumy Nine Inch Nails, po co nam muzyka na fizycznym nośniku, kto produkuje najlepsze bity, dlaczego muzyka nie skończyła się w latach 80siątych i gdzie jest słonko, kiedy śpi. Pytania pozostają bez odpowiedzi.
poniedziałek, 2 lipca 2012
"Lapochka"
Wspominkowo Kraków. To był świetny wyjazd. A pomyśleć, że miałam tam mieszkać tak na stałe i stacjonarnie...
"NYC"
Jeżeli chodzisz na koncerty w Trójmieście, musisz znać Cze. Zawsze pierwszy rząd i uśmiech na twarzy. Poza tym, nie ma czasu bo słucha Beatlesów.
"Kindred"
Grunt to tradycja, czyli niedzielne obiady z Michałem. W Gdyni. A od piątku praca non-stop i gość ze Szczecina na mieszkaniu.
niedziela, 1 lipca 2012
"Drenched feat. Bermuda Bonnie"
Zasadniczo poranek i wczesne popołudnie spędziłam patrząc jak laski wyginają się na jodze, dzieciaki zbierają kapsle, z DJskich decków wylewają się zajebiste sety, panie z Kół Gospodyń skręcają wianki itp. Dużo biegania, jeszcze więcej znajomych. Pełna galeria tutaj. Coraz mniej chyba bawi mnie fotografowanie dużych scen. Małe kluby FTW!
Autor:
Joanna frota Kurkowska
o
15:21
1 komentarz:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
A Day In The Life Of A Poolshark,
Biblioteka Manhattan,
bookhouse boys and girls,
festiwale,
foto,
fotografia koncertowa,
gdańsk,
gdynia,
portrety
Subskrybuj:
Posty (Atom)













