piątek, 12 października 2012

"Auto Rock"



Miało być inne zdjęcie i inny numer, ale funkcja "random" w MP3 zadecydowała inaczej, a ten klip doskonale zlewa się z tym co na zdjęciu. Zdjęciowo - sierpień 2012. Muzycznie - sierpień 2011. Klik, klik.

A jutro o 6:15 mój ulubiony środek przemieszczania się i 10 godzin w pociągu.

czwartek, 11 października 2012

"sedsumting"




Cztery dni zdjęć. Dwie długie sesje, dwie wybitnie krótkie, jedna będąca synonimem słowa "hardcore". Bardzo inspirujące posiedzenie w samochodzie i szybkie wciąganie papierowego jedzenia w McShicie, połączone z wydalaniem pomysłów. Karolina, biegająca po mrozie, kałużach na boso i wyłącznie w cieniutkim spandexie. Paweł dzielnie asystujący nam w niedzielę. I M. Gdyby nie M., Karolinę wybraliby "najpiękniejszą kobietą lodu", a mnie rozmrażaliby jeszcze w gdyńskim szpitalu - nie polecam. M. - wielkie dzięki.

Następny maraton, ale już nieco krótszy, w grudniu. Efekty po Nowym Roku. Przed nami dużo, dużo pracy. A dziś rano wchodzę na jeden ze swoich ulubionych blogów i czytam. Niby banał wielki jak czekoladowe mikołajki w Tesco, ale...




A od trzech dni - ten sam earworm.



"Close your eyes, touch your mouth in the mirror - That's the wound that is made where the past meets the future."

wtorek, 9 października 2012

"mumbai"




Razem z Pawłem w ciągu ostatnich dwóch tygodni żarliwie testowaliśmy Lens Baby - ot zwykłe spacery po Gdyni, z założonym Joystickiem albo moją ukochaną 35. Padało albo była noc. Grunt, że zostało parę fajnych, totalnie losowych pamiątek. Nie da się z Gdyni zrobić Nowego Jorku, ale to miasto nie musi wcale takim być. Bo do NY też kiedyś pojedziemy.







niedziela, 7 października 2012